O autorze
Żbik w warszawskiej Alkopoligamii, Wcześniej ART&PR Manager Centrum Artystycznego Sen Pszczoły oraz project manager Fundacji XIX Dzielnica Kreatywności. Organizator wydarzeń kulturalnych, np. Wielkiego Antykwariatu. Kocha Olę.

Polski Al Capone i warszawska mafia, o której nie słyszeliście

Tata Tasiemka
Tata Tasiemka http://zerodwadwa.com/Ubrania/T-Shirt-GANGSTER
Na pewno nie raz słyszeliście gangsterach jak Al Capone, Meyer Lansky czy fikcyjny Don Corleone. Część z Was czytała bądź oglądała "Gomorrę" (powstał film i serial), śledziła losy bohaterów "Boardwalk Empire" czy "Peaky Blinders" (pierwszy o amerykańskich gangsterach czasu prohibicji, drugi o brytyjskim gangu z Birmingham z początku XX wieku). Jednak gdybym zapytał co przychodzi Wam na myśl na hasło "polska mafia", założę się, że w 99% usłyszałbym o Pruszkowie, Wołominie, współczesnych politykach, bądź nie dostałbym żadnej odpowiedzi. Bo o "Tacie Tasiemce" się nie mówi, mimo że był królem warszawskich gangsterów, działaczem PPSowskim i konspiratorem zarazem.

Wyobraźcie sobie, że macie sklepik przy Kercelaku (położony na Woli największy bazar miejski) w przedwojennej Warszawie. W poniedziałek przychodzicie rozpocząć pracę, ale drzwi waszego interesu są zabite gwoździami. Przechodzi was zimny dreszcz, bo wiecie co jest grane. Po chwili pojawia się dwóch młodzieńców o groźnych spojrzeniach, w zawadiacko, krzywo założonych kaszkietach. To ludzie Leona Pantaleona Karpińskiego, postrachu Kercelaka, któremu odmówiliście wypłacenia 10% posagu po ślubie córki.



- Te, za nami!

Usłyszeliście i zakręciło wam się w głowie. Ruszyliście chwiejnym krokiem za gangsterami. Wprowadzili was do restauracji, posadzili przy suto zastawionym stole. Czeka was dintojra. Nieoficjalny sąd warszawski. Boicie się, ale dostrzegacie też odrobinę szczęścia w swojej sytuacji. Wprawdzie wydacie krocie na haracz i rachunek za obiad mafiozów, ale nie ucięto wam ucha ani nie zgwałcono córki, jak kiedyś sąsiadowi. Chyba jesteście lubiani
Historia jak scena z filmu, niestety gangsterom z Kerceleka nie poświęcono żadnego. Szkoda, bo historii jest tyle, że moglibyśmy mieć "swojego" "Ojca chrzestnego" czy "Chłopców z ferajny". Może w przyszłości to się zmieni.

Wymieniony wcześniej Leon Pantaleon Karpiński był człowiekiem "Taty Tasiemki", czyli Łukasza Siemiątkowskiego. "Tasiemka" urodził się w 1876 roku. Za młodu działał w konspiracji, związany był między innymi z Organizacją Bojową PPS, brał udział w akcji odbijania więźniów z Pawiaka. W tamtym okresie skazywany dwukrotnie, w tym na karę śmierci. Data wykonania wyroku ustalona była na 14 listopada 1918 roku, 11 listopada po ogłoszeniu niepodległości został uwolniony. W dwudziestoleciu działał dalej w PPSie, dostał się nawet do Rady Miasta, równolegle rozwijał jednak karierę przestępczą.

Dla PPSu był bardzo pożyteczny - to były czasy, gdy ze sporów politycznych często wywiązywały się starcia bojówek, nie raz toczone na ulicach miasta. Postacie jak Łukasz Siemiątkowski czy "Doktor Łokietek" (o nim napiszę w innym tekście) zapewniały bezpieczeństwo, były również cennym źródłem informacji. Poza ściąganiem haraczy od kupców z Kercelaka gang Siemiątkowskiego "ochraniał" też burdele, zajmował się porwaniami. Jego członkowie wywodzili się z różnych kultur, cytując za panem Jackiem Dehnelem, który też napisał o "Tasiemce" na NaTemat: "(..)proszę się przyjrzeć rozmaitości bandy: Judka Sztajnwort był zapewne Żydem, Janiak i Plackowski to pewnie Polacy, nazwisko Osmański sugeruje przodków tatarskich, Leon Pantaleon to imiona wskazujące na mocne zrusyfikowanie i, prawdopodobnie, religię prawosławną... oto i przedwojenna Warszawa...".

Pomijając samą wielokulturowość przedwojennej Warszawy, trzeba tu wspomnieć o Meyerze Lanskym i Luckym Luciano - amerykańskich gangsterach, którzy "zrewolucjonizowali" zorganizowaną przestępczość tworząc "radę mafii" ponad podziałami rasowymi czy obyczajowymi, zjednoczyli w biznesie Włochów i Żydów (i później innych) by ograniczyć rozlew krwii oraz zwiększyć zyski. Można powiedzieć, że w Warszawie w mikro skali mieliśmy podobnie, wcale nie później niż za oceanem.
W 1932 roku nastąpił rozłam - wiadomość o ciemnej stronie jego działalności wypłynęła w prasie, zaczęły się aresztowania członków gangu, odbyły się procesy. Zniszczyło to polityczną karierę Siemiątkowskiego, ale nie usunęło go całkowicie z interesu, ani nie pozbawiło na długo praw obywatelskich. W ustawionym procesie był skazany najpierw na 3, potem na 2 lata, w końcu i tak ułaskawił go Prezydent Mościcki. "Boardwalk Empire" po warszawsku?

Po wybuchu II Wojny Światowej znów zaczął działać w konspiracji. Aresztowany w 1942 wraz z synem, umarł na Majdanku.

Łukasz Siemiątkowski był postacią wielce kontrowersyjną, ale też niezwykle ciekawą. Uważam, że szczególnie warszawiacy powinni o tej postaci pamiętać. Nie tylko dlatego, że był działaczem i gangsterem zarazem, "filmową" postacią. Raczej dlatego, że historia jego gangu i działalności politycznej mówi bardzo wiele o przedwojennej Warszawie, o jej "zwykłym" życiu jak i tym kryminalnym, ulicznym. Przekazów na ten temat zbyt wielu nie ma (jak i z tamtej Warszawy niewiele zostało), bądź są trudno dostępne - tym bardziej - uchrońmy to przed zapomnieniem!

A piszę o nim, bo stołeczna marka ZERO22 (należąca do Pjusa - rapera, felietonisty i aktywisty angażującego się w wiele wątków związanych z Warszawą, publikującego m.in. w "Rytmie Warszawy", jego marka wspierała już m.in. odbudowę Pałacu Saskiego) zainaugurowała niedawno cykl koszulek, mających na celu przypominać zapomniane legendy Warszawy. Pierwsze koszulki z serii prezentują właśnie "Tatę Tasiemkę".

Może uda się z tego zrobić modę, a z czasem młodzi warszawiacy, zamiast nosić na koszulkach Che Guevarę, o którym w wielu przypadkach nic nie wiedzą, przywdzieją t-shirty z lokalnymi legendami, których nie brakuje, a pamięć o nich się zaciera.
Zdjęcie artykułu o "Tacie Tasiemce" ("Tajny Detektyw" nr 11, rok 2 (13 III 1932)) w wysokiej rozdzielczości jak i więcej informacji o gangu można znaleźć TUTAJ.

ZERO22 i koszulki z "Tasiemką": LINK
Trwa ładowanie komentarzy...